Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
11 sierpnia 2015

5 przykazań prawdziwego podróżnika, czyli jak zachowywać się na drodze.

Sezon wakacyjny jest w pełni. Wyłączamy laptopy, służbowe komórki zostawiamy w domu, pakujemy walizki i jedziemy w trasę. Kierunek nie jest ważny, liczy się tylko to, żeby dobrze wypocząć. Jednak zanim  rozsiądziemy się w leżaku i zaczniemy rozkoszować się jasnym pełnym, nierzadko trzeba przetrwać długą i męczącą podróż. A na drodze należy się zachowywać! Poniżej znajdziecie kilka przykazań kulturalnego kierowcy, prawdziwego króla szos, który odznacza się wyjątkowym szacunkiem do innych. Ahoj przygodo!

Niech nas widzo, niech nas słyszo

Wakacyjne wyposażenie niezbędne do udanego biwakowania musi być doskonale widoczne. U góry deska do surfowania, z tyłu rowery, z boku teściowa. Bagażnik nie domknie się choćby po nim skakać. Ale prawdziwy król nie jeździ w ciszy. Nie ma to jak dobiegające z oddali sympatyczne dudnienie przaśnego techno, które ogłasza, że królewski orszak jest coraz bliżej.

Czytaj również: MINI playlista na drogę: Mumford and Sons

Prawdziwy król życia niczego się nie boi.

Ani wyprzedzania na trzeciego, ani nagłego hamowania, ani nagłego zajeżdżania drogi. Jeżeli jezdnia jest wąska, władca będzie wisieć tuż tuż za waszym zderzakiem, od czasu do czasu przypominając o swoim istnieniu groźnie warczącym silnikiem. Pamiętajcie, że król szybko się niecierpliwi i co chwila musi zaznaczać swoją obecność. Gdy w spokoju będziecie czekać na zielone światło, on zacznie na was trąbić jeszcze wtedy, kiedy będzie czerwone.

Czekaj na swoją kolej

Królowi trzeba ustąpić. Niektórzy z was spotkali niejednego monarchę na swojej drodze, kiedy to chcieliście przyłączyć się do ruchu. W tym wypadku prawo stoi murem za królem. Ustępowanie na drodze zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli kierowców. Mogą upłynąć całe godziny zanim jakaś dobra dusza zatrzyma się, by was przepuścić. W tym czasie możecie pograć w monopol.

Podarki dla ludu

Kiedy król zaszczyci swoją obecnością miejsca postoju, musi zostawić podarki dla ludu. Opakowane w foliowe torby, rzucone luzem na ziemię, czasem ukryte między drzewami przy leśnej drodze. To prawdziwy gest hojności i ukłon w stronę wszystkich potrzebujących.

Czas to pieniądz

Błękitną krew można również rozpoznać w inny sposób. Władca szos non-stop rozmawia przez telefon lub co chwila spogląda na komórkę wyczekując na nowe wieści od poddanych. Król nie zajmuje sobie głowy zestawem słuchawkowym, on musi trzymać telefon przy uchu. Niestraszne mu są pojęcia „bezpieczeństwa”, czy „skupienia w trakcie jazdy”. Status prawdziwego monarchy osiągają ci, którzy w trakcie prowadzenia auta robią sobie selfie.

Czytaj również: Okulary, które pokażą wam jak jechać. MINI na ratunek kierowcom uzależnionym od patrzenia w komórkę.

Ile wy macie w sobie królewskiej krwi?