Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
23 sierpnia 2015

67-letnia Grace Jones z obnażonymi, dojrzałymi piersiami i nieogolonymi pachami wyglądała cudownie!

Nagość jest elementem przemyślanej artystycznej wypowiedzi. To nie był skandal lecz sztuka.

„Obrzydliwe”, „niesmaczne”, „ble”, „potwór”,  „to jest chore” to tylko wybrane komentarze, które pojawiły się na polskich portalach pod zdjęciami 67-letniej Grace Jones śpiewającej z obnażonymi piersiami i nieogolonymi pachami na festiwalu Afropunk Fest w Nowym Jorku. Na szczęście pojawiły się też pozytywne głosy.

Naszym zdaniem wspaniała, wielka i niezastąpiona hiperartystka Grace Jones wyglądała świetnie i przełamała co najmniej kilka tabu. Współczesna kultura wizualna wyklucza starsze kobiety, a ich biust w środkach masowego przekazu jest właściwie nieobecny. Jeśli już się pojawia, to jest zwykle jędrny bo napompowany silikonem.  Grace Jones udowodniła, że tak nie musi być. Szczególnie, że zasłanianie piersi, i młodych i starych, jest charakterystyczne przede wszystkim dla kultury białych chrześcijan, a dzisiejszy świat, również ten tzw. zachodni, tworzą przecież potomkowie różnych kultur, i wyznawcy różnych wyznań, także tych, które mają nieco inne podejście do piersi.

Nieogolone pachy również mają sens. Depilacja jest przecież trendem narzuconym przez przemysł kosmetyczny. To reklamy, to koncerny produkujące golarki wylansowały depilacje. Warto zdawać sobie z tego sprawę, gdy chwytami za żyletkę. Grace Jones, podobnie jak wiele świadomych artystek, powiedziała dyktatowi reklam „fuck off!”.

61476

 

 

 

Miley-Cyrus-in-the-studio-of-Terry-Richardson-3

 

 

 

 

 

Zrobiła to także Madonna i Jemina Kirke z „Girls”

 

 

 

 

 

Grace Jones odegrała w Nowym Jorku wspaniały muzyczno-cielesny performans, który łączył elementy plemienne, punkowe i popartowskie.

Temu kto chcę zgłębić tajemnice ubierania i nagości, a także tego, jak na poczucie wstydu wpłynęło chrześcijaństwo oraz Adam i Ewa polecamy lekturę „Nagości” Giorgio Agambena.

nagosc-b-iext6814036