Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
8 lipca 2016

Bat for Lashes konsekwentnie trzyma się muzycznego stylu. Brytyjska piosenkarka wydała nową płytę.

Tekst Cyryl Rozwadowski

Natasha Khan jest tak konsekwentna w budowaniu swojego brzmienia, że rzucane przy okazji poprzednich albumów porównania do Kate Bush, Björk czy PJ Harvey zdają się być błahymi uogólnieniami. Wokalistka na przestrzeni lat wydestylowała swój własny język. „The Bride” prezentuje w pełni oszlifowaną artystyczną wizję współczesnej melancholijnej diwy, której Lana Del Rey może być jedynie nieśmiałą druhną. Najnowszy album Bat For Lashes jest prowadzony równie ospałym tempem co jego poprzednik, ale Khan odnalazła w końcu perfekcyjny balans między swoimi anielskimi urokami i szamańskim transem, tak bardzo charakterystycznym dla najbardziej przebojowych z jej kompozycji. Wszystkich żądnych następnego „Daniela” zaspokoi prawdopodobnie najbardziej energetyczne na całej płycie „Sunday love”. Jednak meritum tych kawałków tkwi w kruchej powłoce większości piosenek, pod którą spoczywają niezmierzone odmęty emocji.

Zobaczcie również wstrząsający klip Massive Attack inspirowany przerażającą sceną z „Opętania” Żuławskiego

Bat For Lashes
„The Bride”
Warner Music Polska

Recenzje Cyryla Rozwadowskiego znajdziecie w najnowszym numerze K MAG #82 #WeAreKinky #PopIssue