Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
4 sierpnia 2017

Cindy Sherman robiła zaangażowane feministycznie selfies już w latach 70. Teraz tworzy na Instagramie

Słynna amerykańska fotografka Cindy Sherman robiła selfies długo przed tym, nim to słowo powstało w języku. Jej  cykl „Untitled Film Stills”, stworzony pod koniec lat 70., nie były jednak zbiorem słitfoci, tylko zaangażowaną sztuką feministyczną. Na 69 czarno-białych zdjęciach artystka wcielała się w rozmaite stereotypowe kobiece role zbudowane przez hollywoodzkie filmy z lat 50. i 60., pokazując w ten sposób jak obraz kobiety jest uwięziony w męskich kliszach i wyobrażeniach. Zdjęcia te wywołały ogromną dyskusję i na trwałe zapisały się w historii fotografii. Do dziś inspirują innych artystów (swoją wersję „Untitled Film Stills” stworzyła w 2006 roku Aneta Grzeszykowska), a cały cykl trafił do kolekcji Museum of Modern Art w Nowym Jorku.

Teraz postanowiła zmierzyć się z wyzwaniami współczesności. Swoje prywatne konto na Instagramie (_cindysherman_) uczyniła niedawno publicznym, a od maja publikuje swoje selfies, korespondujące z jej nowatorskimi pracami z XX wieku. Pierwsze, z 12 maja, zgrzebne i zrobione jakby od niechcenia, zatytułowała ironicznie: „Selfie! No filter, hahaha”. Późniejsze jej publikacje na Instagramie są już efektem daleko posuniętego przetworzenia i i kreacji. Nie wiadomo, czy to wygłup artystki, czy też traktuje Instagram jako medium równie dobre jak każde inne. Warto jednak zaobserwować jej konto i zobaczyć, jak klasyczka sztuki feministycznej odnajduje się w Instaczasach.

Cindy Sherman w swoich pracach występuje w poczwórnej roli: jako fotografka, modelka, projektantka mody i twórczyni artystycznego make-upu. Zwykle nie są to typowe autoportrety, gdyż ukazują stereotypowe i przerysowane ujęcia znane z magazynów mody, mediów i serwisów społecznościowych. Artystka pokazuje w ten sposób, jak bardzo współczesne społeczeństwa są ogarnięte obsesją narcyzmu, sukcesu i kultem celebrytów, co prowadzi u wielu ludzi do niestabilności emocjonalnej i frustracji. Sherman za pomocą kostiumów, makijażu i fotografii cyfrowej tworzy groteskowe wizerunki, które skłaniają do krytycznego spojrzenia na otaczającą nas medialną rzeczywistość.

/źródło: ArtNet News/