Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
13 marca 2017

Daria Zawiałow to jedna z najbardziej utalentowanych wokalistek młodego pokolenia

Piosenkarka świętuje wydanie debiutanckiej płyty

Debiutancki krążek Darii „A kysz!” niesie ze sobą mnóstwo miłych niespodzianek. Trio Zawiałow, Michał Kush (główny producent) i Piotrek „Rubens” Rubik (współkompozytor) potrafi pisać dobre songi, a liderka tego teamu wie, jak dodać im należytej ekspresji. Daria pomimo młodego wieku ma jasno określone cele, jest pełna entuzjazmu i uparcie działa po swojemu.

tekst Łukasz Lubiatowski
foto Wiktor Franko/Sony Music
wywiad pochodzi
z 86. wydania K MAG

Twój debiutancki krążek powstawał bardzo długo, a przecież na scenie muzycznej jesteś od lat. Brałaś udział w programach dziecięcych, później talent shows, śpiewałaś w zespole Maryli Rodowicz.

Ludzie często się dziwią, że nagrywanie płyty trwało tak długo. Jednak należy pamiętać, że kiedy pierwszy raz występowałam na „Debiutach” w Opolu w 2009 roku czy śpiewałam u Maryli, byłam zaledwie nastolatką. Przyjechałam do Warszawy, gdy miałam piętnaście lat i to miasto mnie trochę przytłoczyło. Poznałam mnóstwo ludzi – w tym starszych, sławnych muzyków – byłam niedojrzałą dziewczynką, przez co trochę się zachłysnęłam środowiskiem i możliwościami. Na szczęście spotkałam Michała Kusha, z którym się zaprzyjaźniłam, a nawet zbratałam. Doskonale mnie rozumie, ale też napomina, strofuje, przywołuje do porządku. Świetnie się z nim zarówno pracuje, jak i spędza czas wolny.

W wywiadach często podkreślasz swoją słabość do rockowej alternatywy i brzmień indie, tymczasem główną siłą „A kysz!” są chwytliwe, popowe refreny.

To prawda. Od dziecka słuchałam indie-rocka lub rocka, ale takie gatunkowe określenia są zawsze umowne. W wieku bodajże dwunastu lat pokochałam Radiohead i tak już zostało, album „Hail to the Thief” rozłożył mnie na łopatki i wciąż do niego wracam. Ogromnie się cieszę, że Radiohead wystąpią w tym roku na Open’erze. Z biegiem czasu poznawałam kolejnych gitarowych wykonawców, to zamiłowanie jest wciąż aktualne, ale bardzo cenię dobry pop. Nie chciałam, by moja debiutancka płyta była zbyt ciężka i rockowa. Z Michałem Kushem – moim producentem i przyjacielem – szukaliśmy złotego środka między popem, indie rockiem i muzyką gitarową, dodaliśmy też nieco elektroniki. Ten popowy aspekt i skoczne piosenki, takie jak „Kundel bury”, były dla nas ważne. Zależy nam na dotarciu do różnych ludzi, na tym, by każdy znalazł tu coś dla siebie.

…….

Cały tekst znajdziecie w K MAG 86 Diva Issue

Debiutancka płyta Darii Zawiałow „A kysz!” jest już dostępna.
Na krążku znajdują się single „Malinowy Chruśniak”, „Kundel Bury” i wiele innych znakomitych kawałków.