Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
14 września 2016

David Lynch od lat tworzy muzykę, jest współtwórcą muzycznego horroru o mocnym wątku erotycznym.

David Lynch oprócz działalności filmowej od lat udziela się również muzycznie – jako gitarzysta, tekściarz, wokalista, ale przede wszystko jako producent. Zwykle są to projekty związane z jego filmami, czasem to jednak zupełnie niezależne przedsięwzięcia, jak nagrana w duecie z amerykańską wokalistką Chrystą Bell EP-ka „Somewhere in the Nowhere”, której premiera odbędzie się 7 października. Materiał promuje utrzymany w stylistyce horroru klasy „B” klip „Night Ride”, w reżyserii Josepha Skormana. Ubrana w skórzany, obcisły strój Bell – femme fatale, wyrusza w podróż przez amerykańską prowincję oldschoolowym sportowym samochodem. Trafia do lasu, gdzie wykopuje z ziemi żywego mężczyznę i …

„David Lynch: The Art Life”.

Lynch, który już wielokrotnie współpracował z Bell m.in. przy okazji jej debiutanckiego albumu „This Train” z 2011 roku, nazywa ją swoją muzą. – Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem jej występ, pomyślałem sobie, że jest „obcym”. Najpiękniejszym „obcym” jakiego widziałem kiedykolwiek.  – mówi o niej reżyser. – Nie jest tylko zabójczą wokalistką, ale ma też bardzo intuicyjną zdolność do uchwycenia nastroju i znalezienia melodii, która jest naprawdę spektakularna – dodaje.