Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
8 stycznia 2017

Dziś 50. rocznica śmierci Zbigniewa Cybulskiego, jednej z największych gwiazd w historii polskiego kina

„Polski James Dean”, największy gwiazdor filmowy epoki, obiekt westchnień tysięcy kobiet. Kultowy Maciek Chełmicki w „Popiele i diamencie”. Ginie pod kołami pociągu 8 stycznia 1967 roku na dworcu Wrocław Główny, dzień po otrzymaniu propozycji zagrania w amerykańskiej telewizji. Takiego Zbigniewa Cybulskiego znamy.

Dorota Karaś w niedawno wydanej książce „Cybulski. Podwójne salto” pokazuje jego drugie oblicze, które znali tylko nieliczni: chłopaka Karas_Cybulski_ok_500pcxz nerwicą natręctw i kompleksami na punkcie swojej sylwetki, z marną dykcją i kiepską pamięcią. Jego zmagania z własnym mitem, których ofiarą padają żona i syn, trwają aż do tragicznego końca.

Autorska z reporterską dociekliwością przygląda się obu stronom Zbyszka Cybulskiego. Jako pierwsza opisuje dzieciństwo, o którym on sam nie mógł mówić w powojennej Polsce. Odsłania kulisy działalności legendarnego teatrzyku Bim-Bom i powstawania najsłynniejszych filmów tamtej epoki. Przede wszystkim jednak pyta o cenę sławy i o to, co naprawdę zabiło Zbyszka Cybulskiego.

Gustaw Holoubek powiedział o nim: „Gdyby z ekranu naszych czasów pozostał wyłącznie on, wiedzielibyśmy o nas więcej niż z kronik wydarzeń i uczonych ksiąg”.

/na podst. mat. prasowych/

Z okazji rocznicy śmierci Cybulskiego 8 stycznia w warszawskim kinie Muranów (którego jedna z sal, „Zbyszek”, została nazwana na cześć aktora) o godz. 18 odbędzie się pokaz filmu „Salto” w reż. Tadeusza Konwickiego. Po projekcji odbędzie się rozmowa z krytykiem filmowym Andrzejem Bukowieckim.