Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
26 grudnia 2016

Electropopowa Shura podbiła świat jednym kawałkiem. Artystka ma rosyjskie korzenie, a przez miesiąc mieszkała w amazońskiej dżungli.

Wystarczył tylko jeden kawałek, by Shura (właść. Alexandra Lilah Denton) podbiła muzyczną branżę. Angielka była nominowana do nagród BBC Sound of 2015, Mumford and Sons nagrali cover jej utworu  „2Shy”. W listopadzie Shura odwiedziła Polskę i zagrała koncert w warszawskiej Proximie.

rozmawiał Władek Mychniuk

Masz rosyjskie korzenia. Czy one mają jakiś wpływ na twoją twórczość?

Zawsze byłam dumna z tego, że mam rosyjskie pochodzenie. Moja mama jest Rosjanką, to właśnie dzięki niej jeszcze w dzieciństwie zaczęłam poznawać muzykę Pink Floyd i Tiny Turner. Mama uwielbiała zagraniczną muzykę, w czasach komuny wszystko co pochodziło z zachodu wydawało się być czymś niezwykłym. Ale jeśli się zastanawiasz, czy w dzieciństwie śpiewałam „Kalinki”, to od razu mówię, że nie (śmiech). Dorastałam w Anglii, Rosję odwiedzałam kilka razy, ostatnim razem, gdy miałam 17 lat. Kocham Moskwę, Plac Czerwony. Mauzoleum Lenina jest przedziwnym miejscem.

Czy wcześniej miałaś skojarzenia z Polską? 

Moja mama często opowiadała mi o Polsce. Jeszcze za czasów komunizmu była tu kilka razy, była naprawdę oczarowana waszym krajem i przywiozła ze sobą mnóstwo wspaniałych wspomnień. Oprócz tego w Londynie jest jedna bardzo znana pijalnia, gdzie serwują różne rodzaje polskiej wódki (śmiech). Kiedy wrzucałam swoje pierwsze nagrania na Youtube zauważyłam, że większą część widzów i komentujących stanowili Polacy. To było zaskakujące, nie spodziewałam się tego.

Mocna więź z rodziną przekłada się na twoją muzykę. 

Zdecydowanie tak. Zaczęłam tworzyć 2 lata temu, zainspirował mnie do tego mój tata filmowiec, który zainspirował mnie do tego, by zacząć nagrywać siebie. To był dla mnie trudny czas, wiele wtedy przeżyłam, a rodzina ogromnie mnie wtedy wspierała. Moi rodzice, mój brat, oni wszyscy mieli realny wpływ na „Nothing’s Real”.

Dlaczego zdecydowałaś się na taki tytuł?

Pewnego dnia miałam atak paniki. Myślałam, że umieram, trafiłam do szpitala. Po badaniach okazało się, że wszystko w porządku. Wtedy lekarz powiedział do mnie „it’s not real”. Tak zaczęła powstawać płyta. To, co jest przeszłością nie istnieje, przyszłość jest nieznana. Odzwierciedlenie tej filozofii można też znaleźć na okładce płyty. Stworzyła ją moja bardzo dobra przyjaciółka Louise.

Temat LGBT jest dla ciebie ważny? 

Mam wielu homoseksualnych przyjaciół. Każdy powinien pozostawać sobą, bez różnicy na płeć, kolor skóry czy orientację seksualną. Kiedy kręciliśmy teledysk do “Touch” miałam na wszystko 500 funtów i kilka bliskich osób, które zgodziły się pomóc. Zapytałam czy mogą się całować przed kamerą. Udało się i tak powstał klip. Dużo całujących się par naprawdę była ze sobą w związku. Ci którzy nie byli, w niedługim czasie zaczęli się spotykać ze sobą.

“Touch” to twój największy hit, ma ponad 27 mln wyświetleń. Spodziewałaś się takiego sukcesu?

Oczywiście, że nie. Do tej pory nie mogę w to uwierzyć. To była raczej amatorska inicjatywa, nie miałam profesjonalnej ekipy, managera, ani agencji PR. Robiłam to, co mi się podobało, miałam za to wsparcie rodziny i przyjaciół. To bardzo cenne doświadczenie.

Zobaczcie zestawienie 30 najlepszych płyt 2016 roku

A jak się czujesz, kiedy słyszysz swoją muzykę w radiu?

To trochę dziwne uczucie, zwłaszcza, kiedy robię zakupy albo jestem w knajpie ze znajomymi. Jednocześnie zawsze jestem tym ogromnie podekscytowana. Czasami mam ochotę zaczepić nieznajomą osobę i powiedzieć: “hej, to moja piosenka!” (śmiech).

Słyszałem, że dużo czasu spędziłaś w lasach Amazonii.

Mieszkałam w dżungli, wszędzie czaiło się niebezpieczeństwo, wszystko dookoła chciało mnie zabić. Spędziłam tam miesiąc, ale nigdy nie zapomnę tego, co się tam wydarzyło. Jak często stoi przed nami stoi szansa na przeżycie takiego doświadczenia? No właśnie.

Nowy krążek Austry jest już w drodze. „Future Politics” to muzyczny manifest zespołu