Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
28 stycznia 2016

Kolejna perła architektury w Szczecinie! Centrum Dialogu Przełomy to budynek prawie niewidzialny.

Centrum łączy funkcje muzeum historycznego, galerii sztuki współczesnej i górki do zjeżdzania na sankach.

Centrum Dialogu Przełomy po blisko sześciu latach przygotowań, wytężonej pracy oraz niezliczonej ilości dyskusji i sporów w końcu otworzyło swoje podwoje. Prezentowana tu wystawa stała to niespotykane w innych obiektach tego typu połączenie treści historycznych z dziełami i instalacjami znanych polskich artystów. Centrum ukazuje najnowszą historię Szczecina, a zarazem pełni funkcję muzeum sztuki współczesnej. Wyjątkowy jest sam jego minimalistyczny, wtapiający się w otoczenie, ledwo zauważalny na pierwszy rzut oka budynek, sąsiadujący ze słynną i obsypaną nagrodami Filharmonią Szczecińską. Gmach zaprojektowała pracowania  KWK Promes Roberta Koniecznego, której realizacje kilkukrotnie nominowane były do Mies van der Rohe Award (architektoniczny Oscar). Sala ekspozycyjna została schowana głęboko pod ziemią, a na poziomie placu Solidarności, pod wybrzuszoną betonową powierzchnią i za masywnymi, obrotowymi płytami umieszczone jest wejście. Dzięki temu plac ma amfiteatralny układ i otwarty charakter, a pochyły „dach” budynku może służyć zimą jako górka do zjeżdżania na sankach, a latem jako miejscówka dla deskorolkowców i rolkarzy.

12391191_710515275747131_6982183939539609210_n

fot. Aneta Popławska-Suś

Główna sala wystawowa, niemal w całości pokryta czarną farbą, ma 900 m² powierzchni . Ukazane są tu najnowsze dzieje Szczecina i okolic, od 1939 roku do upadku PRL-u. Zwiedzanie ekspozycji zaczynamy od wejścia w ciemność, w zniszczony wojenny Szczecin. Następnie podążamy za wstęgą czasu, która poprowadzi nas do kolejnych ważnych wydarzeń – od włączenia Szczecina do państwa polskiego i wysiedlenia niemieckich mieszkańców, przez strajki i demonstracje w grudniu 1970, styczniu 1971, sierpniu 1980, grudniu 1981, sierpniu 1988 roku, po przełom w 1989 roku. Zobaczyć można licznie zgromadzone unikalne dokumenty i archiwalia, a także historyczne eksponaty (m.in. nazistowskie elementy uzbrojenia, rzeźbę Lenina czy wielką betonową rewolucyjną gwiazdę) i przedmioty codziennego użytku. Zgodnie z najnowszymi trendami prezentowane materiały są wzbogacone interaktywnymi i multimedialnymi treściami – znajduje się tu wiele dotykowych ekranów z cyfrowymi reprodukcjami zapisków i zdjęć.

12594036_729034750561850_2350759483495621641_o

fot. Aneta Popławska-Suś

Tym, co decyduje o wyjątkowości tej wystawy i odróżnia ją typowych ekspozycji w muzeach historycznych i narracyjnych jest to, że prezentowane są tu również dzieła sztuki. Są to zarówno prace twórców uczestniczących w oficjalnym życiu artystycznym swego czasu, którzy tworzyli dzieła socrealistyczne, jak i tych, którzy odważyli się krytycznie podjąć temat dwudziestowiecznej historii Europy Środkowo-Wschodniej: ludobójstwa, drastycznych zmian granic i systemów politycznych. Niektóre dzieła powstały na długo przed otwarciem Centrum Dialogu Przełomy, inne zrealizowano specjalnie dla tej instytucji. Ekspozycję otwiera monumentalny kolaż fotograficzny autorstwa Kobasa Laksy, który posłużył się zdjęciami współczesnego miasta, by stworzyć ekspresyjny symbol jego zniszczenia przez nazistów. Zobaczymy także propagandowe dzieła, takiej jak obraz olejny ukazujący mężczyznę na traktorze, autorstwa nestora polskiej awangardy, Henryka Stażewskiego, czy tajemnicze dzieło nieznanego artysty – portret Bolesława Bieruta zbudowany ze słów Konstytucji PRL z 1952 roku. Terror czasów stalinowskich ukazuje praca Roberta Kuśmirowskiego – zamówiona specjalnie dla Centrum Dialogu Przełomy. To zaaranżowany przez artystę „Pokój straceń”, będący metaforą grozy wszystkich dwudziestowiecznych totalitaryzmów. Czas „małej stabilizacji” ilustruje pochodzący z 1965 roku obraz Edwarda Dwurnika „Świnoujście”, a komentarz do późniejszej epoki Edwarda Gierka stanowi m.in. współczesna, ironiczna rzeźba Tomasza Mroza, zatytułowana „Chcesz cukierka – idź do Gierka”. To balansująca na granicy kiczu realistyczna replika w skali 1:1 popularnego malucha z siedzącą w nim młodą rodziną wybierającą się na wczasy. Do czasów stanu wojennego nawiązuje rzeźba Wojciecha Zasadniego, przestawiająca przejeżdżające transportery opancerzone, które opanowały ulice w 1981 r. Ten okres stanowił również inspirację dla instalacji „Blokowisko”, na którą składa się abstrakcyjny, monochromatyzny mural wykonany przez Grzegorza Hańderka oraz esej dźwiękowy Michała Libery. Wystawę zamyka wielki neon autorstwa Huberta Czerepoka, ukazujący zdanie: „Przyszłość nie jest już tym, czym kiedyś była”. Jak mówi sam autor, zdanie to odnosi się do roku 1989, z którą wiązano olbrzymie oczekiwania i nadzieje na lepsze jutro. Rzeczywistość jednak okazała się inna – dla jednych bardzo korzystna, dla innych okrutna, nigdy jednak nie dokładnie taka, jaką sobie wcześniej wyobrażano.

Pogłoski o śmierci muzeuów były mocno przesadzone. W Polsce odwiedzają je dziesiątki milionów ludzi. Przeczytajcie dlaczego.