Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
13 marca 2017

Mało kto pamięta, że Margiela projektował dla luksusowego paryskiego domu mody Hermès. To może być jedna z najgłośniejszych wystaw 2017 roku

Margiela to kryjący się ze swoim wizerunkiem czołowy dekonstrukcjonista mody, który wraz z japońskimi kreatorami w latach 90. zmienił modowe standardy. W 1988 roku Belg, absolwent Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii, założył w Paryżu dom mody Maison Martin Margiela, odrzucając panujące reguły piękna. Jego twórczość przypominała surrealizm. Projektował z odzyskanych materiałów, na przykład kapsli, taśm nagraniowych czy skrawków starych tkanin i skóry. Sylwetki Margieli były zwaliste i workowate, swetry powyciągane i podarte, a twarze modeli na pokazach zasłonięte. Zamiast nazw linii i tradycyjnych oznaczeń rozmiarów Margiela używał zbiorów liczb, jego ekipa zawsze nosiła białe fartuchy, a sam projektant nie udzielał wywiadów. Dziennikarzom na pytania odpowiadał zespół pod jego kierownictwem. Dziś dyrektorem kreatywnym Maison Margiela jest John Galliano. To fakty powszechnie znane i wielokrotnie  opisywane, również na łamach K MAG-a.

Mało kto pamięta jednak, że Martin Margiela projektował dla luksusowego paryskiego domu mody Hermès, którego historia sięga pierwszej połowy XIX wieku. Margiela pracował dla giganta w latach 1997-2003. Historię tej zaskakującej i odważnej współpracy postanowiło opowiedzieć antwerpskie Muzeum Mody – MoMu. To może być jedna z najgłośniejszych modowych wystaw 2017 roku.

WIĘCEJ O WYSTAWIE 

”Margiela. The Hermès Years”

31.03-27.08.2017

MoMu

tekst pochodzi z KMAG#85, styczeń-luty 2017