Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
4 stycznia 2017

Powstanie ekranizacja najsłynniejszej książki o miłości – „Fragmentów dyskursu miłosnego”. W rolach głównych Juliette Binoche i Gérard Depardieu

Claire Denis, weteranka francuskiego kina, przerwała prace nad współfinansowanym przez Polski Instytut Sztuki Filmowej thrillerem sci-fi „High Life”Robertem PattinsonemPatricią Arquette. Zamiast tego zapowiedziała rychłe rozpoczęcie w Paryżu zdjęć do zupełnie innego projektu – „Les lunettes noir” („Dark Glasses”), który ma być adaptacją legendarnej książki „Fragmenty dyskursu miłosnego” Rolanda Barthes’a. W rolach głównych wystąpią Juliette Binoche, Gérard Depardieu i Xavier Beauvois. Premiera filmu planowana jest w tym roku.

Urodzona w 1948 roku Claire Denis, twórczyni m.in. „Czekolady” (1988) i „Intruza” (2004),  była nominowana do Złotej Palmy w CannesZłotego Lwa w Wenecji, jej filmy były również pokazywane na Nowych Horyzontach we Wrocławiu.

Nie wiadomo jeszcze w jaki sposób reżyserka zamierza przełożyć wyrafinowane intelektualnie, eseistyczne arcydzieło Barthes’a, czołowego przedstawiciela semiotyki, strukturalizmu i poststrukturalizmu. Wydane w 1977 roku „Fragmenty dyskursu miłosnego” są próbą opisania sposobów mówienia o miłości w literaturze i życiu codziennym. Napisana dość hermetycznym językiem książka, której patronuje Goethe i jego „Cierpienia młodego Wertera”, okazała się ogromnym sukcesem wydawniczym i do dziś uchodzi za najbardziej przenikliwą analizę fenomenu miłości, inspiruje twórców, a wiele osób uważa ją za jedną z najważniejszych lektur w życiu. O ile w teatrze doczekaliśmy się wielu jej adaptacji (w Polsce m.in. w reżyserii Radosława Rychcika w 2009 roku), to w kinie próżno ich szukać – odnotować można jedynie mało znany film „Lover’s Discourse” Dereka Tsanga i Jimmiego Wana z 2010 roku.

W tytule książki znajduje się słowo „fragmenty”, gdyż zdaniem autora niemożliwe jest całościowe uchwycenie i usystematyzowanie zjawiska miłości, nie można też mówić o nim innym językiem niż prywatny i subiektywny (dlatego też Barthes w tej naukowej pozycji często sięga do osobistych doświadczeń). We „Fragmentach dyskursu miłosnego” pisze:

„Dzisiaj nie ma […] żadnego systemu dla miłości: tych kilka systemów, które otaczają współczesnego zakochanego, nie czyni dla niej żadnego miejsca (najwyżej miejsce bezwartościowe): zakochany na próżno zwraca się do takiego czy innego zastanego języka, żaden nie daje mu odpowiedzi, chyba że chce odciągnąć go od tego, co kocha. Dyskurs chrześcijański, jeśli taki jeszcze istnieje, nakłania go do powściągliwości i sublimacji. Dyskurs psychoanalityczny […] zachęca go do żałoby po swoich Wyobrażeniach. Dyskurs marksistowski nie mówi natomiast nic. Jeśli przychodzi mi chęć zapukania po kolei do wszystkich tych drzwi, aby moje „szaleństwo” (moja „prawda”) zostało gdzieś uznane, drzwi po kolei się zamykają; a kiedy są zamknięte, wokół mnie wyrasta mur języka, który mnie grzebie, prześladuje, odpycha […]. (tłum. Marek Bieńczyk)”