Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
23 listopada 2016

Ratujmy Teatr Polski we Wrocławiu! Trwa Dzień Solidarności z Zespołem Tpl.

Zabijanie Teatru Polskiego trwa.

We Wrocławiu, czołowy dotąd teatr w Polsce, grający ważne spektakle przyciągające tłumy, przekształcany jest w prowincjonalną scenę, gdzie zamiast awangardy ma dominować sztuka zachowawcza, słuszna ideologicznie, bedąca w zgodzie z wąsko rozumianymi wartościami patriotycznymi. Wybór nowego dyrektora wrocławskiego Teatru Polskiego, Cezarego Morawskiego, który nie krył się ze swoją konserwatywną wizją artystyczną, wzbudził głośno wyrażany sprzeciw większości pracujących tu aktorów i reżyserów, a także wiernej publiczności. O ustąpienie dyrektora apelowały publicznie również m.in. Agnieszka Holland, Maja Komorowska i wielu innych artystów z całego kraju.

Niemal każdy dzień to kolejne doniesienia o potwierdzających obawy konsekwencjach powołania Morawskiego. Wiadomo już, że nie odbędzie się tu przygotowywana od dawna premiera „Procesu”, nad którym pracował ceniony polski reżyser teatralny, Krystian Lupa. Kilka dni temu wycofano z repertuaru siedem spektakli, w tym „Tęczową Trybunę 2012” duetu Strzępka-Demirski oraz „Poczekalnia 0” Lupy. To wydarzenie bez precedensu!

Z zespołu odeszło także kilku znakomitych aktorów, którzy w dużej mierze przyczynili się do wcześniejszych sukcesów teatru, m.in. Małgorzata Gorol i Ewa Skibińska. Pierwsza z nich nie widziała sensu dalszej pracy we Wrocławiu i wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” tak przestawiła wizję Morawskiego: „Mówił coś o dużych rolach, jakie zagram, ale nie umiał podać ani tytułów sztuk, ani nazwisk reżyserów”. Sam dyrektor próbuje tłumić protesty na różne sposoby – podczas demonstracji aktorów na scenie nakazał zgasić światło, wygłosił też słynne już zdanie: „Jestem dyrektorem, mogę wszystko”. Jedna z jego pierwszych decyzji repertuarowych, wystawienie patriotycznej sztuki amatorskiego Teatru Nie Teraz „Powrót Norwida”, okazała się klapą – na premierę przyszło kilkadziesiąt osób, a następnego dnia odwołano spektakl, gdyż jak donoszą media, sprzedano zaledwie dwa bilety.

Publiczność wciąż walczy o ocalenie Teatru Polskiego. Na Facebooku założono profil Teatr Polski – w podziemiu, 23 listopada odbywa się debata „Kultura w stanie zagrożenia”, na tę datę wyznaczono też Dzień Solidarności z Zespołem Tpl. Jak możemy przeczytać na stronie wydarzenia:

„W Teatrze Polskim we Wrocławiu już od ponad dwóch miesięcy trwa protest Zespołu przeciwko niszczeniu tej sceny. Jako widzowie, dla których ten Teatr stał się przez ostatnie lata ważnym miejscem, od początku wspieraliśmy działania Zespołu. Pamiętając szerokie poparcie środowiska i zainteresowanie sytuacją naszego Teatru, zwracamy się z prośbą o udział w Dniu Solidarności z Zespołem Tpl. Data 23.11.2016 r. nie jest przypadkowa. To właśnie w tym dniu miała odbyć się premiera „Procesu” Franza Kafki w reż. K. Lupy.

Sytuacja w Teatrze jest dramatyczna. Na naszych oczach zostaje niszczony jeden z najlepszych Teatrów. Wierzymy, że nasza solidarność w tej sprawie jest ważnym gestem w obronie kultury w Polsce.

W tym dniu prosimy wszystkie osoby oraz instytucje, którym los Teatru nie jest obojętny, o gest solidarności – zmianę zdjęcia profilowego na grafikę Dnia Solidarności z Zespołem Tpl.

Publiczność Teatru Polskiego we Wrocławiu”