Na tej stronie korzystamy z cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia w przeglądarce internetowej

OK
5 sierpnia 2017

To oni stoją za najgorętszymi wydarzeniami kulturalnymi i imprezowymi w Polsce. Tworzą miejsca które trzeba znać

Ruszamy w Polskę!

Są młodzi, zdolni i mają własny pomysł na siebie. Jakby tego było mało, konsekwentnie go realizują, a ich głód nowości podzielają całe rzesze ludzi. Między innymi właśnie oni stoją za rozmaitymi inicjatywami skupiającymi twórców, artystów i koneserów dobrej mody, sztuki czy muzyki z całej Polski, a także kultowymi miejscami, które spokojnie można określić mianem „the place to be”.

tekst: Karolina Brodowska

artykuł pochodzi z K MAG#87

kmag

fot. Aleksandra Idler

 

KAMIL KUITKOWSKI

Czym się zajmujesz?

Jestem kuratorem Fundacji Razem Pamoja. Ponadto razem z Bartoszem Przybył-Ołowskim zajmuję się działaniami artystycznymi i społecznymi Fundacji w Polsce, Kenii i Indonezji. Jednak najczęściej działam jako kurator, organizator i producent wydarzeń oraz wystaw w krakowskiej galerii Fundacji – Księgarni | Wystawie.

To najważniejszy społeczno-modowy projekt z udziałem Polaków. W Krakowie kupicie modę tworzoną w afrykańskich slumsach

Skąd ten pomysł?

Niespełna trzy lata temu Bartosz Przybył-Ołowski postanowił, że Fundacja Razem Pamoja powinna mieć swoją stałą przestrzeń sztuki i zaprosił mnie do jej prowadzenia. Z Fundacją pracowałem już wcześniej, zaczynałem jeszcze jako artysta pomagający w jej działaniach. Powstanie Księgarni | Wystawy zbiegło się ze zmianą w moim prywatnym myśleniu o sobie jako twórcy i przesunięciu akcentów z bycia „artystą” na bycie „kuratorem”. Albo raczej twórcą, który nie tworzy obiektów czy przedmiotów, a zdarzenia i wystawy. Ważny był i jest także polityczny ładunek w działaniu Fundacji i Księgarni | Wystawy (kuratorowałem także projekty między innymi w kenijskiej galerii fundacji Mathare Art Gallery – galerii znajdującej się w Mathare, jednym z pięciu nairobijskich slumsów), działanie na przekór i obok systemu, budowanie społeczności, szukanie nisz, innego myślenia o kapitalizmie i lewicowości.

Jakie masz plany na przyszłość?

Staram się nie mieć planów na przyszłość, to ograniczające. Wolę reagować na to, co dzieje się w teraźniejszości. Ale na pewno dalej będę robił to, co teraz robię.

Jak opisałbyś rebela w sobie?

Wkurza mnie to, co dzieje się dookoła mnie. Wszystkie ułomności i problemy świata, na przykład rosnący konserwatyzm. Staram się temu sprzeciwiać w obszarze sztuki, w którym się poruszam. Dążyć do zmiany choćby w mikroskali.

www.pamoja.pl

W sercu Białegostoku powstał niezwykły butik

2016-06-01 14-55-53 07b79bc1

KOLEKTYW BAS

Czym się zajmujecie?

Organizujemy imprezy i wystawy w Warszawie. Naszym celem jest promowanie fantastycznie utalentowanych ludzi w muzyce i sztuce, którzy w pojedynkę nie mają takiej siły przebicia, na jaką zasługują. Na imprezach nasi DJ-e grają szeroko pojętą muzykę elektroniczną, ponieważ dążymy do różnorodności, także na wystawach. Dbamy o to, by prace – zdjęcia, murale tworzone w trakcie eventów, filmy, instalacje, rzeźby, performans – zapraszanych przez nas artystów angażowały odbiorców.

Skąd ten pomysł?

Brakowało nam inicjatyw, które intermedialnie łączyłyby talenty młodych ludzi z różnych dziedzin w luźnej, imprezowej atmosferze. Mimo hermetyczności środowiska przestrzeń klubu czy galerii może być bardzo twórczym otoczeniem. Chcieliśmy to wykorzystać i pogłębić ten pomysł.

Jakie macie plany na przyszłość?

Trafiać do jak największego grona młodych ludzi. Docierać do osób, które tworzą na bardzo wysokim poziomie, ale do szuflady. Planujemy coraz bardziej eksperymentalne wydarzenia muzyczne i artystyczne, szukamy nowych sposobów zaangażowania naszych odbiorców i artystów w mniej oczywiste formy imprezowania czy ekspresji w przestrzeniach, do których bez naszego wsparcia mogliby nie dotrzeć.

Jak opisalibyście rebela w sobie?

Siłą kolektywu jest umożliwianie młodym, zdolnym ludziom wybicia się. Dajemy im głos w procesie organizacji naszych eventów. Robimy rzeczy, które się nam podobają, nie zważając na to, czy szeroka publika je zaakceptuje. Zachęcamy wszystkich młodych i kreatywnych do wspólnego działania. Jeśli tworzą materiał, który do nas przemawia, dajemy im przestrzeń do pokazania go.

K MAG 2

AREK DMITRUK

Czym się zajmujesz?

Prowadzę concept store BAZAR w Katowicach (ul. Chorzowska 7B). Między godziną 11 a 19 animuję życie sklepu, integruję się z klientami, realizuję swoje projekty i zapraszam znajomych DJ-ów na spontaniczne sety. Jednak najwięcej czasu poświęcam opracowywaniu asortymentu BAZAR-u. W jednym miejscu gromadzę unikatowe ubrania i buty vintage od najlepszych marek streetowych, płyty vinylowe producentów z niemieckich i angielskich stajni, a także limitowane produkty od świeżych brandów streetwearowych. Oprócz tego czynnie angażuję się w rozwój sceny klubowej na Śląsku, organizując cykliczne eventy i koncerty w zaprzyjaźnionych klubach i galeriach. Sam często staję za konsolą, co pozwala mi podróżować i poznawać nowych ludzi i miejsca. Stale rozkręcam też projekt, w ramach którego prezentujemy muzyków ze świata elektroniki, dając możliwość słuchania ich na żywo także za pośrednictwem livestreamu.

Wśród gości, którzy częstowali nas swoimi dźwiękami, warto wymienić chociażby Kidkanevila z Ninja Tune. Materiał wideo z jego występu można obejrzeć na naszym profilu facebookowym, a niebawem także na kanale YouTube.

Skąd ten pomysł?

Z potrzeby stworzenia miejsca dla ludzi, którzy tak jak ja poszukują alternatywy dla komercyjnych galerii. Miejsca, w którym można się dobrze i oryginalnie ubrać w przystępnej cenie, kupić vinyl ze swoimi ulubionymi dźwiękami czy napić dobrej lemoniady. Miejsca z atmosferą sprzyjającą spotkaniom ludzi o podobnych zainteresowaniach i zajawkach.

Jakie masz plany na przyszłość?

Obecnie wspólnie z concept store’em GESZEFT wypuszczamy na ulice Katowic nowy, lokalny produkt będący owocem współpracy naszych projektantów i grafików. Rozwijam też POP-UP, w ramach którego co miesiąc będę zapraszał do sklepu świeże marki związane z szeroko rozumianym streetwearem. Tym samym chcę dać ludziom ze Śląska możliwość bliższego zaznajomienia się z twórcami i kupienia stacjonarnie kolekcji, które na co dzień nieraz dostępne są wyłącznie online. Pod koniec maja zamierzam reaktywować serię POP-UP STORE-ów, których ideą jest pokazanie się szerszej publiczności i dotarcia z BAZAR-ową twórczością i asortymentem do nowych odbiorców. W ramach tego projektu będziemy się pojawiać w kawiarniach i klubogaleriach w całej Polsce, zapraszając do współpracy lokalnych twórców i niezależne marki. Serię rozpoczniemy od dwóch zaprzyjaźnionych miejscówek w Krakowie i Wrocławiu. Z kolei w okresie wiosenno-letnim zajmę się organizacją muzycznych eventów oraz tematycznych „garażówek” związanych z modą uliczną i dizajnem w nowo powstałej wakacyjnej miejscówce w Katowicach.

W niedalekiej przyszłości planuję poszerzyć asortyment sklepu stacjonarnego o prasę, magazyny i perfumy, a także znacząco rozwinąć działalność sklepu online. Po więcej szczegółów odsyłam do naszych kanałów na Facebooku @bazarconceptstore i Instagramie @bazarconceptstore.pl.

Jak opisałbyś rebela w sobie?

BAZAR to mój rebel.

www.bazarconceptstore.pl

Processed with VSCO with c1 preset

RITA ANIOŁOWSKA

Czym się zajmujesz?

Na co dzień prowadzę trzy lokale gastronomiczne w Sopocie – Mewę Towarzyską, TAN oraz Fidel. Dbam o ich stronę marketingową. Wszystkie trzy są skierowane do zupełnie innego odbiorcy, więc każdy znajdzie w nich coś dla siebie. Mewa to totalna kosmitka, można w niej wszystko i zawsze. TAN to klub, w którym w miłej atmosferze dbamy o wysoką jakość oferowanych doznań. Natomiast Fidel to miejsce, gdzie znakomita karaibska kuchnia przeplata się z wyśmienitymi koktajlami. W równoległym świecie, dla siebie samej i w celu zachowania idealnej równowagi, stworzyłam karty do zdjęć dla noworodków i ich rodziców o nazwie Momencik. Są to autorskie ilustracje Anny Rudak, dzięki którym żadna ważna chwila nie umknie świeżo upieczonym rodzicom.

Skąd ten pomysł?

Najważniejsza w życiu jest dywersyfikacja. Aby energia się zgadzała, wszystkie miejsca pracy traktuję jako swoiste tory, gdzie jeden tor napędza drugi. Same karty do zdjęć powstały pod wpływem impulsu – od zapalenia się „żarówki” do pierwszych poczynionych ruchów, włączając wymyślenie nazwy, minęło piętnaście minut. W ten sam sposób powstały wszystkie moje tatuaże.

Jakie masz plany na przyszłość?

Dążenie do jak największej ilości torów. Prowadzone przeze mnie lokale mają już mocną pozycję na rynku, dlatego chciałabym rozwijać markę produktów dla dzieci. Tak, aby każdy z nich kojarzył się z celebracją ważnych wydarzeń i na stałe wpisał się w świadomość przyszłych i obecnych rodziców.

Jak opisałabyś rebela w sobie?

Nigdy nie byłam klasyczną buntowniczką. Nie nosiłam irokeza, chodziłam do szkoły, gdzie miałam stuprocentową frekwencję, a papierosy zaczęłam palić kiedy mogłam je już legalnie kupić. Ale jestem raptusem, który na gołe klaty walczy o wszystko, w co jest emocjonalnie zaangażowany.